Pomiń zawartość →

3 SIERPNIA

1995 r. Macarena, piosenka hiszpańskiego duetu Los Del Rio dotarła na szczyt amerykańskiej listy przebojów. Utwór błyskawicznie stał się hitem na całym świecie, kulturowym fenomenem, piosenką, do której do dzisiaj się tańczy w różnych zakątkach globu.

Macarena została nagrana w 1993 roku przez duet Los Del Rio czyli Antonio Romero Mongę i Rafaela Ruíza. Utwór zdobył popularność w Hiszpanii, a potem w krajach latynoskich. Jednak niewyobrażalny światowy sukces przyniósł dopiero remix piosenki w języku angielskim nagrany z Bayside Boys w Miami. Singiel podbił listy przebojów na całym świecie, a charakterystyczny układ taneczny stał się popularny pod każdą szerokością geograficzną. Do dzisiaj trudno wyobrazić sobie udaną imprezę bez Macareny, która wszystkich „wyciąga” na parkiet.

Popularny utwór towarzyszył kilku filmom fabularnym oraz animowanym i doczekał się wielu interpretacji. Możemy usłyszeć go m.in. w Oko za oko (Eye for an Eye, 1996), W pogoni za Lolą (Looking for Lola, 1998), Go (1999), Hotel Transylwania 3 (2018).

Jednak najbardziej zaskakująco utwór wybrzmiewa we francuskim horrorze…

Film: Titane, reż. Julia Ducournau (2021) – skandalizujący, brutalny, bezkompromisowy, kontrowersyjny, erotyczny, sadystyczny, przejmujący, zaskakujący, wieloznaczny, malowniczy, groteskowy, frenetyczny, przerażający, obrzydliwy, zachwycający i… Złota Palma w Cannes.

To chyba najlepsza rekomendacja dla każdego kinomana. Ten film trzeba po prostu obejrzeć, żeby opowiedzieć się po którejś ze stron. Krytyków uważających film za kwintesencję chorej wyobraźni i pseudointelektualny bełkot, mający jedynie szokować albo po stronie fanów świeżego, nowatorskiego, inteligentnego, intertekstualnego, autorskiego spojrzenia reżyserki, która z niezwykłą wrażliwością dokonuje bolesnej diagnozy społecznej, piętnując największe współczesne problemy, dotyczące samotności, wyobcowania, seksualności i poszukiwania tożsamości. A przy tym zachwycających się feerią barw, zdjęciami, nawiązaniami do popkultury, twórczym wykorzystaniem klisz gatunkowych oraz zaskakującym połączeniem obrazu, dźwięku i muzyki.

I tu nieoczekiwanie pojawia się nasza Macarena. Imprezowy, radosny, latynoski, taniec zostaje przywołany… podczas makabrycznej sceny reanimacji. Co wy na to? Takiej Macareny jeszcze w kinie nie było!

Opublikowano w Uncategorized

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *